36-latka zmarła po przyjęciu szczepionki. Szokująca relacja!

0
1569
Agata Klimkiewicz. / foto: Prt Sc Telewizja Leszno

36-letnia nauczycielka z Leszna zmarła kilka dni po tym, jak przyjęła szczepionkę firmy AstraZeneca. Nawiązując do tego wydarzenia nauczycielka z Gdańska, Agata Klimkiewicz, opowiedziała o tym, jakie miała objawy po przyjęciu preparatu.

Całkiem niedawno media obiegła szokująca informacja o śmierci 36-letniej nauczycielki, tuż po tym, jak przyjęła szczepionkę AstraZeneca. Tymczasem inna osoba z kadry pedagogicznej postanowiła podzielić się swą historią i opowiedzieć o tym, co działo się z nią po przyjęciu preparatu. Jak mówi być może po prostu miała nieco więcej szczęścia niż swoja koleżanka z Leszna.

Objawy poszczepienne

Przyjęłam szczepionkę 22 lutego w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Nazajutrz, we wtorek nie mogłam nawet wstać. Miałam typowe objawy poszczepienne, które mieli inni nauczyciele. To m.in. bóle głowy, mięśni, dreszcze. Ja miałam jeszcze obrzęk węzła chłonnego pod lewą ręką – opowiada nauczycielka z Gdańska.

Straciłem też apetyt, ale powoli dochodziłam do siebie. W niedzielę (28 lutego – red.) wydawało mi się, że już w poniedziałek rano normalnie wstanę do pracy. Niestety, około 4 nad ranem obudziłam się z pulsującą lewą częścią twarzy – dodaje p. Agata.

Brak reakcji służb

Narastało w bardzo szybkim tempie. Byłam przestraszona. W łazience w lustrze z przerażeniem obserwowałam, jak opuchlizna przechodzi mi z lewej części twarzy na prawą. Nosem nie mogłam już oddychać. Zadzwoniliśmy (z mężem – red.) na pogotowie – dodaje.

Zostałam bardzo lekceważąco potraktowana. Przedstawiłam, jak wygląda sytuacja i z czym to wiążę. Jestem osobą zdrową, nigdy wcześniej w życiu nie spotkałam się z taką sytuacją. Proszę mi wierzyć, byłam bardzo przestraszona – podkreśla.

Pojechaliśmy rano do lekarza, gdzie była spora kolejka do rejestracji. Pani z recepcji jak mnie zobaczyła, to zdecydowała, że muszę być przyjęta poza kolejką. Dostałam zastrzyk, opuchlizna zaczęła puszczać, oddychało mi się już łatwiej – opowiada.

Oprócz opuchlizny pojawiły się ogromne zaczerwienienia wokół ust. Do końca dnia funkcjonowałam już w miarę normalnie. Położyłam się spać, ale zasnąć nie mogłam. To była noc z 1 na 2 marca. Zaczęły mi pulsować nogi, puchnąć ręce, swędziało mnie i piekło całe ciało. Zeszłam do kuchni i to ostatni moment jaki pamiętam – dodaje nauczycielka.

Dramatyczne objawy

Mąż zadzwonił na pogotowie, tym razem całą rozmowę nagrał. Gdy ją odsłuchałam ostatnio, to po prostu się popłakałam. Dusiłam się, dostałam przykurczu. Świadomość odzyskałam, głowa już wiedziała, co się dzieje, ale nie byłam w stanie otworzyć powiek, dłoni, nie mogłam podnieść się z ziemi – kontynuuje.

Byłam przerażona, bo moich relacji nikt nie brał na poważnie. Ratownicy nie wiązali tego ze szczepieniem, powiedzieli, że takie wstrząsy występują ewentualnie tuż po szczepieniu. Dostałam serię zastrzyków, zasnęłam, obudziłam się około 14. W ciągu dnia czułam się dobrze, ale w nocy znowu wszystko wróciło. Pulsowały dłonie, tym razem też ramiona – podkreśla p. Agata Klimkiewicz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj