Prof. Zieliński: Tego preparatu nie można nazywać szczepionką

0
2966
Profesor Roman Zieliński. / foto: Facebook

Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. To nie jest szczepionka w swojej istocie – mówi prof. dr hab. Roman Zieliński. Genetyk w wywiadzie dla portalu stolikwolnosci.pl nie zostawia suchej nitki na walce za pomocą szczepionki z koronawirusem.

Cała Polska żyje szczepionką na koronawirusa, która ma nas uchronić przynajmniej przed pierwszą odmianą złowrogiego wirusa powodującego mniemaną pandemię.

Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej. W ulotce producenta preparatu przeciwko C-19 jest jasno napisane, że nie badano wpływu tego produktu na płodność. Czyli nie wiemy czy mogą być skutki uboczne czy nie – podkreśla prof. Zieliński.

Wpływ szczepionki na płodność

Profesor Roman Zieliński opisuje też ryzyko tego, że szczepionka może jednak wpływać na płodność. – Niemieccy lekarze, wskazują na fakt, że białko wirusa, które ma być produkowane przez nasz organizm jest podobne do syncytyny – białka, które jest niezbędne w zagnieżdżeniu płodu – tłumaczy.

Podobieństwo to stwarza ryzyko, że wytworzone przeciwciała mogą również atakować syncytynę i w ten sposób wpływać na płodność. Syncytyna jest wytwarzana w tylko w krótkim okresie czasu podczas zagnieżdżania płodu – dodaje.

Producenci sami podkreślają w ulotce, że wpływ szczepionki na płodność badano jedynie u zwierząt i nie wykazano tam negatywnego wpływu, jednak nie badano wpływu na ludzi.

Ponieważ nie prowadzono badań w tym kierunku, takiej możliwości nie można ani potwierdzić, ani wykluczyć – wskazuje prof. Zieliński. – Być może dlatego producent nie zaleca podawania konstruktu mRNA kobietom w ciąży, a uczestniczki badań klinicznych instruowano aby przez kolejne dwa miesiące nie zachodziły w ciążę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj