AstraZeneca ma szczepionkę na koronawirusa. W trakcie testów zmarł jeden z uczestników

0
657
Trumna i szczepienie - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay/PxHere (kolaż)

W poniedziałek 23 listopada pojawiła się informacja, że AstraZeneca ma szczepionkę na koronawirusa, która jest skuteczna w około 70 procentach. W trakcie badań nad nią doszło do poważnych zachorowań, a nawet śmierci jednego z biorących udział w testach.

Szczepionka na koronawirusa, nad którą pracuje firma AstraZeneca jest skuteczna w 70 procentach – czytamy w komunikacie koncernu farmaceutycznego. Możliwa jest jednak znacznie większa skuteczność szczepionki, gdyż jedna z metod dawkowania wykazała skuteczność na poziomie 90 procent.

Te badania pokazują, że mamy skuteczną szczepionkę, która uratuje życie wielu osobom. Odkryliśmy, że jeden z naszych schematów dawkowania może być skuteczny w około 90 proc. i jeśli zostanie zastosowany, więcej osób może zostać zaszczepionych – powiedział prof. Andrew Pollard, szef zespołu ekspertów prowadzących badania nad szczepionką.

Firma poinformowała też, że żaden z zaszczepionych uczestników badań nie doznał ciężkiej infekcji koronawirusem wymagającej hospitalizacji – donosi również tryumfalnie portal interia.pl.

Testy mimo poważnej choroby uczestników

Jednak w ostatnich miesiącach podczas testów szczepionki na koronawirusa firmy AstraZeneca, pojawiały się takie tytuły prasowe, jak: “Zmarł uczestnik testów szczepionki na koronawirusa. Astra Zeneca nie przerywa badań” czy “AstraZeneca wstrzymała badania nad szczepionką”.

Do drugiej z wymienionych sytuacji doszło 6 września tego roku, kiedy to u jednego z pacjentów uczestniczących w badaniach klinicznych wykryto poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego. Badania wstrzymano na kilka dni, by wyjaśnić wszystkie okoliczności i wznowiono je już tydzień później 15 września.

Przy wznowieniu testów nie podano szczegółów wykrycia poprzecznego zapalenia rdzenia kręgowego, a strona termedia sugeruje, że “choroba ta mogła wystąpić przypadkowo w tym właśnie okresie i nie musi być związana z badaniami klinicznymi”. Jednak już kilka dni po wznowieniu testów, zapewne również “przypadkowo”, u drugiego z pacjentów wykryto dokładnie to samo schorzenie (wg informacji “The Times”).

AstraZeneca w swym oświadczeniu zarzekała się, że “jest mało prawdopodobne, aby były one związane ze szczepionką lub nie było wystarczających dowodów, aby stwierdzić, że choroby były lub nie były powiązane ze szczepionką”. Jednak zdaniem ekspertów sytuacja wygląda nieciekawie. – Jeśli istnieją dwa przypadki, to zaczyna wyglądać na niebezpieczny wzorzec. Jeśli pojawi się trzeci przypadek choroby neurologicznej, to może być po szczepionce – mówił we wrześniu prof. Mark Slifka, ekspert ds. szczepionek z Oregon Health and Science University.

Śmierć podczas testów szczepionki

Badań jednak nie przerwano, a w październiku media obiegła informacja o tym, że jeden z uczestników testów szczepionki na koronawirusa zmarł. Koncern farmaceutyczny poinformował, że nie wstrzyma badań, a “śmierć pacjenta nie miała związku z badanym preparatem”.

Jak podawał portal “Focus” międzynarodowa komisja zaleciła kontynuowanie badań nad szczepionką, mimo śmierci mężczyzny. Nie ujawniono jednocześnie, czy mężczyzna należał do grupy przyjmującej testowaną szczepionkę na koronawirusa, czy był w grupie kontrolnej. Grupa kontrolna nie otrzymywała jednak placebo, ale szczepionkę przeciwko zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych.

Wszystkie znaczące incydenty medyczne, niezależnie od tego, czy uczestnicy są w grupie kontrolnej, czy w grupie szczepionki Covid-19, są poddawane niezależnej ocenie. Po dokładnej ocenie przypadku z Brazylii nie było żadnych obaw dotyczących bezpieczeństwa badania klinicznego – czytamy w oświadczeniu University Oxford, który prowadził badania nad szczepionką.

300 milionów dla Unii Europejskiej

Co ciekawe szczepionka firmy AstraZeneca jest pierwszą, na której zakup zdecydowała się Komisja Europejska. Już w sierpniu, a więc przed pierwszymi informacjami na temat poważnej choroby u dwóch uczestników badań, podpisano umowę, na mocy której koncern ma dostarczyć 300 milionów dawek.

Jak czytamy umowa pozwoli “wszystkim państwom członkowskim UE na zakup szczepionki przeciwko COVID-19, a także na przekazanie jej w formie darów krajom o niskich i średnich dochodach lub redystrybucję w innych państwach europejskich”. Polska ma zakupić szczepionki od dwóch koncernów – Pfizer i AstraZeneca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj